Ambitne Ciekawostki #1: Od lokowania produktu w Hollywood po algorytmy AI, które zmieniają zasady gry

Ambitne Ciekawostki to nowy cykl na naszym blogu! W każdy poniedziałek zespół naszej agencji reklamowej dzieli się z Wami najciekawszymi, najbardziej angażującymi i dającymi do myślenia newsami ze świata marketingu, PR-u oraz nowych technologii. W dzisiejszym odcinku sprawdzamy, jak Hollywood robi biznes na modzie, rozkładamy na czynniki pierwsze podróż Roberta Lewandowskiego tanimi liniami oraz analizujemy, jak sztuczna inteligencja zmienia naszą codzienną pracę.

1. Lokowanie produktu na poziomie masterclass: „Diabeł ubiera się u Prady 2”

Podczas gdy pierwsza część filmu z 2006 roku zdobyła serca widzów i zarobiła miliony dolarów jako skromny, niespodziewany hit, jej nadchodzący sequel nie pozostawia już niczego przypadkowi. Disney, który odpowiada za dystrybucję nowej produkcji, spędził ostatnie dwa lata na dopinaniu gigantycznych kontraktów reklamowych. W efekcie premiera kinowa wejdzie na ekrany w asyście kilkunastu globalnych marek.

Co ważne dla nas, marketerów, to właśnie  w tym projekcie chodzi o stworzenie spójnej całości, a nie o bezmyślne upychanie logotypów na ekranie.

Współpracę zaplanowano tak, aby produkty naturalnie wtapiały się w tło opowieści o świecie mody i realiach pracy w redakcji magazynu „Runway”:

  • Marki kosmetyczne (Lancôme, L’Oréal Paris, TreSemmé) idealnie pasują do kulis filmowych sesji zdjęciowych.
  • Napoje (Starbucks i Coca-Cola Light) stanowią nieodłączne rekwizyty wiecznie zabieganych, uzależnionych od kofeiny dziennikarzy.

Ze względu na kultowy status pierwszej części, wielkie firmy wręcz lgnęły do tego projektu. Współczesne realia filmu dają marketerom ogromną przewagę w przeciwieństwie do produkcji science-fiction, tutaj obecność codziennych produktów w rękach bohaterów wygląda w 100% autentycznie i nikogo nie dziwi.

Diabeł ubiera się u Prady 2

 

2. Hitowy lot, czyli Robert Lewandowski na pokładzie Wizz Aira

Wyobraź sobie, że lecisz na wakacje lub do pracy, rozglądasz się, a na fotelu obok siedzi… kapitan reprezentacji Polski. Robert Lewandowski mocno zaskoczył wszystkich, gdy zamiast prywatnego odrzutowca wybrał się w podróż do kraju rejsowym, tanim samolotem linii Wizz Air, udając się na zgrupowanie kadry we Wrocławiu.

Gdy pasażerowie zorientowali się, kto leci razem z nimi, na pokładzie wybuchło prawdziwe szaleństwo. Wzdłuż całego przejścia ustawiały się gigantyczne kolejki po autograf i legendarne selfie. Piłkarz zachował ogromną klasę i w luźnym, letnim stylu cierpliwie pozował do zdjęć przez większość lotu.

 

Przypadek czy genialne zagranie PR-owe?

W świecie wielkiego sportu i gigantycznych pieniędzy rzadko kiedy coś dzieje się bez przyczyny. Spójrzmy na to chłodnym okiem marketera i przeanalizujmy dwie teorie:

  • Teoria marketingu (zaplanowany ruch): Dla Wizz Aira to wizerunkowe złoto – komunikat brzmi: „nasze linie są tak dobre, że lata nimi multimilioner”. Z kolei dla Roberta to świetny sposób na ocieplenie wizerunku i pokazanie: „jestem normalnym gościem, takim jak wy”. Nagrania pasażerów wrzucone na TikToka wygenerowały gigantyczne, darmowe i przede wszystkim autentyczne zasięgi (ambient marketing), których nie dałoby się kupić tradycyjną reklamą.
  • Teoria logistyki (czysty przypadek): W napiętym grafiku sportowca czasem wygrywa brutalna rzeczywistość. Prywatne odrzutowce mają swoje restrykcje i okienka lotniskowe. Niewykluczone, że rejsowy Wizz Air był po prostu jedynym, najszybszym bezpośrednim połączeniem na daną godzinę.

Nasz werdykt? Sprytny oportunizm. Nawet jeśli Robert wsiadł do tego samolotu z czystego przypadku, sztaby marketingowe linii lotniczej oraz PR-owcy piłkarza natychmiast zwietrzyli w tym gigantyczną szansę i wycisnęli z tego viral, który zapamiętamy na długo.

Ambitne ciekawostki

3. Nowy wymiar inwigilacji: AI kopiuje to, JAK myślimy

W Dolinie Krzemowej dochodzi właśnie do głębokiej redefinicji tego, jak rozumiemy pracę. Firma Meta zwalnia tysiące ludzi, jednocześnie przesuwając gigantyczne zasoby ludzkie bezpośrednio do projektów związanych z AI. Jednak najciekawsza zmiana dotyczy monitorowania pracowników.

Ponad 1500 pracowników korporacji podpisało petycję przeciwko zaawansowanemu monitorowaniu ich aktywności na komputerach. Co kluczowe, nie boją się oni samych zwolnień, ale tego, w jaki sposób firma zbiera dane o procesie ich pracy.

Przez lata biznes płacił za gotowy efekt (napisany artykuł, przygotowany raport, podjętą decyzję). Teraz korporacje chcą poznać proces: jak człowiek myśli, jakie skróty myślowe robi, w jaki sposób analizuje dane i skąd czerpie intuicję. Ta niewidoczna, czysto ludzka warstwa pracy jest dziś masowo rejestrowana. Cel? Nakarmić algorytmy AI tak, aby mogły w przyszłości dokładnie skopiować nasz proces myślowy i przejąć te zadania.

4. Rewolucja w Google: Koniec ery niebieskich linków

Przed nami największe trzęsienie ziemi w wyszukiwarce Google od 30 lat. Tradycyjna lista dziesięciu niebieskich linków odsyłających do zewnętrznych stron powoli odchodzi do historii. Zastępuje ją funkcja AI Overview – czyli gotowa, wygenerowana przez sztuczną inteligencję odpowiedź wyświetlana bezpośrednio na stronie głównej Google.

Dla użytkownika to ogromna wygoda. Jednak dla biznesu, e-commerce i twórców internetowych to prawdziwa katastrofa.

Dziesiątki tysięcy firm – od blogerów, przez sklepy online, aż po lokalnych lekarzy czy prawników – żyje z ruchu generowanego przez wyszukiwarkę. Kiedy Google odpowiada na pytanie użytkownika bezpośrednio u siebie, ludzie przestają klikać w linki i nie przechodzą na witryny internetowe. Dane z USA pokazują, że niektóre serwisy straciły przez to od 40% do nawet 60% ruchu w ciągu roku. W Polsce ten efekt zaczyna być coraz mocniej odczuwalny. AI przestaje być tylko „pomocnikiem”, a zaczyna dusić dotychczasowe źródła dochodu w sieci.

Podsumowanie

Świat marketingu i technologii pędzi do przodu – od precyzyjnie zaplanowanych, hollywoodzkich kampanii, przez błyskawiczne wykorzystywanie PR-owych okazji w codziennym życiu, aż po algorytmy, które zmieniają zasady funkcjonowania internetu.

Która z dzisiejszych ciekawostek zaskoczyła Was najbardziej? Dajcie znać w komentarzach i widzimy się w kolejny poniedziałek!